poniedziałek, 20 sierpnia 2018

WPIS#9A: INTERNET, CZYLI DLACZEGO SZKOŁA NIE KORZYSTA Z OGÓLNODOSTĘPNYCH DÓBR


            Dla uczniów i nauczycieli Internet to najczęściej magazyn sprawdzianów. Ci pierwsi mają nadzieję, że podobne zadania znajdą na teście w szkole, ci drudzy oszczędzają czas, drukując gotowe sprawdziany; o tym więcej tutaj: http://krytykauczniowska.blogspot.com/2018/07/wpis5-gotowe-sprawdziany-czyli-internet.html. Co jeszcze oferuje Internet?
            Filmy. Edukacyjne, poruszające i rozwijające tematy zawarte w podręcznikach, pozwalające na uporządkowanie wiedzy i lepsze przygotowanie do sprawdzianu, często w sposób zabawny przedstawiające dane zagadnienie, dzięki czemu łatwiej się zapamiętuje. Dźwięk połączony z obrazem na pewno daje lepsze efekty niż tylko suchy wykład. Problem pojawia się, gdy nauczyciel nie sprawdza wcześniej, co przedstawia dany film. Albo nawet sprawdza, znajduje ciekawe fragmenty, ale uczniom w klasie i tak puszcza całość. Albo sprawdza i nie zwraca uwagi na to, że film jest śmiertelnie nudny i zawiera mnóstwo niepotrzebnych informacji. I kończy się tak, że z prouczniowskiej inicjatywy (w końcu dla młodych telewizja jest jednym z ulubionych źródeł rozrywki i informacji) robi się… kołysanka. Uczniowie szybko się nudzą, przestają oglądać, rozmawiają między sobą albo śpią. W efekcie zapamiętują jeszcze mniej, niż w czasie zwykłego słuchania nauczyciela.
            Są też odpowiedzi na nurtujące pytania czy pomoc do odrobienia zadań domowych. W XXI wieku nie trzeba wszystkiego szukać w podręczniku, Internet jest szybszym i prostszym w obsłudze źródłem wiedzy. Tylko że artykuły w Internecie najczęściej są na poziomie akademickim, sprawdzonych stron dla niższych szczebli edukacyjnych nie ma albo jest ich mało i trzeba szukać. No i nauczyciele przecież mówią, żeby nie ufać Internetowi, w końcu każdy może coś wrzucić na Wikipedię, nawet największą bzdurę. Może lepiej nie ryzykować?
Oczywiście, najlepiej byłoby, gdyby po prostu nauczyciele tworzyli listy stron godnych polecenia, prowadzili własne, dostosowane do potrzeb uczniów, opracowywali fragmenty filmów wartych obejrzenia… W końcu to właśnie oni najlepiej znają się na swoim przedmiocie.




W NASTĘPNYM WPISIE: Internet, czyli dlaczego szkoła nie korzysta z ogólnodostępnych dóbr (część druga)?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz